środa, 13 sierpnia 2014

History Stories part 1: Tea


Hello! Cześć Kochani! Dzisiaj zaczynamy nowy cykl pod tytułem History Stories - przeczytacie w nim o różnych ciekawostkach z historii Wielkiej Brytanii oraz innych krajów anglojęzycznych. Postaram się przybliżyć Wam tematy znane i nieznane, zwykłe i niezwykłe. Zachęcić do szukania dalej. I pokazać Wam, że historia nie musi być wcale nudna! Co to, to nie!

Zaczynamy od herbatki! Jak to się stało, że napój z dalekich Chin stał się tak popularny w Wielkiej Brytanii? Parzenie herbaty wydaje się dziś taką zwykłą, codzienną czynnością, a sama herbata, choć smaczna, stała się chlebem powszednim. Nie zawsze jednak tak było. Były czasy, gdy serwowano ją jako prawdziwy rarytas, towar drogi, egzotyczny i deficytowy. A skoro była tak cenna, mogli pozwolić sobie na nią tylko bogaci. Na stołach dworu i arystokracji brytyjskiej zagościła dzięki portugalskiej księżniczce Katarzynie Braganza,
Katarzyna Braganza, źródło: Wikipedia
która ją wprost uwielbiała. Księżniczka chcąc nie chcąc (z przyczyn politycznych) została wydana za angielskiego króla Karola II. I choć nie została koronowana na królową (była katoliczką), ani nie dała królowi potomka (zrobiły to za nią liczne kochanki!), to była w Wielkiej Brytanii bardzo lubiana i popularna. A to już wystarczyło, aby osoby z jej otoczenia zaczęły przejmować modę przywiezioną z południa Europy. I tak herbatka na stałe zagościła na angielskich stołach - począwszy od dworu, poprzez arystokrację, dotarła w końcu do klasy średniej. Modnym stało się omawianie spraw biznesowych przy filiżance tego napoju w kawiarniach, gdzie można było również kupić herbatę, aby zaparzyć ją w domu. Tam wreszcie mogły spróbować jej kobiety, które w tamtym czasie nie chadzały do kawiarni. Ale skoro herbata w domu już była, a kosztowała niemało, koniecznie należało się tym faktem pochwalić przed znajomymi paniami. I tak zaczęto organizować imprezki tzw. tea parties. Resztę historii już znacie...


Jaką herbatę najczęściej pijecie i z jakimi dodatkami?

źródło: Wikipedia




18 komentarzy:

  1. Ja zdecydowanie zieloną bez dodatków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ascetycznie :D też próbowałam, ale mnie przerosło ;D

      Usuń
  2. A to dobre! Byłam przekonana, że Anglicy byli tu pionierami, a tu się okazuje, że portugalska księżniczka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam herbate, a szczegolnie ziolowe. Najlepiej poprawiaja samopoczucie.

    http://bartsdaily.blogspot.com/
    https://www.facebook.com/bartsdaily

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie najchętniej biała, a zaraz po niej zielona z marakują i ogólnie owocowymi dodatkami, ale bez cukru.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja lubię tradycyjną :) Potem lubię zieloną z opuncją (dzięki czemu nie ma takiego cierpkiego dla mnie smaku). Ale lubię również poznawanie nowych smaków, dlatego raz na jakiś czas wybieram się do herbaciarni po nowe smaki :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna ciekawostka! Zawsze chciałam się zgłębić w angielską historię ale nigdy nie miałam na to czasu. Przynajmniej tutaj u Ciebie czegoś się dowiem :)
    Jeśli chodzi o herbaty, to ostatnio szaleje z czerwoną :D

    Pozdrawiam!
    http://panna-alka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybór jest duży, więc można szaleć w tym temacie na całego :)

      Usuń
    2. Ja najbardziej lubię tradycyjną czarną herbatę oraz malinową. Tak już mam :-)

      Usuń
    3. Również lubię czarną, ale czasem mnie kuszą różne smaki, nowości i wtedy eksperymentuję :-)

      Usuń
  7. osobiście lubię każdą herbatę - byle tylko z cytryną i miodem ;)

    W następnej części chciałbym przeczytać o najsłynniejszej "Tea Party" w historii - tej bostońskiej ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. to ciekawe jak herbatka taką drogę przebyła i na stałe na brytyjskim lądzie zagościła,
    tylko niech ktoś wyjaśni mi czemu o 5 o'clock pija się tea?

    OdpowiedzUsuń
  9. Hah, dokładnie!
    Ciekawy artykuł. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...