czwartek, 3 lipca 2014

Wakacje w Wielkiej Brytanii - co warto wiedzieć?

"Hooray! Hooray! It´s A Holi-Holiday", tak śpiewało niegdyś Boney M. Mamy już wakacje, ale Learn English Śpiewająco nie zapomina o Was! Tym razem zapraszam do lektury wpisu na temat wyjazdu do Wielkiej Brytanii - jeśli zamierzacie odwiedzić UK we wakacje, może się Wam przydać! To kolejny wpis z cyklu, który już mieliście okazję poznać wcześniej - "W 80 blogów dookoła świata". Na końcu posta znajdziecie odnośniki do pozostałych uczestników akcji - gorąco polecam jeśli wybieracie się na wakacje do któregoś z opisanych krajów! 


Patryk, 24 lata, muzyk:
"Byłem tam rok. Wjeżdżając na teren UK od razu czuje się to oderwanie od Europy (pomijając ruch lewostronny). Po prostu cegła cegle równa. Ten sam kolor, wymiary. Wychodzisz na miasto i nie wiadomo czy wrócisz z powrotem  do tego samego miejsca,  z którego wyruszyłeś. Jeśli nie ma punktów zaczepnych typu: inny kolor budynku bądź reklama, to będzie ciężko - no chyba, że się spisze nazwy ulic po drodze. Poza tym to jest fajnie. Dookoła woda, jest takie inne powietrze. Prawie każda miejscowość ma swój klub piłkarski. W piłkę wszędzie i zawsze. Ludzie? To zależy jacy. W zasadzie jak w Polsce z tym, że tam jest więcej obcokrajowców. Często można spotkać też muzyków. Wcale mnie to nie dziwi - w końcu brytyjska muzyka rozrywkowa zawsze jest na topie. Ja akurat mieszkałem w Stoke on Trent (tam gdzie się urodził Bryan May i Slash - i fajnie się z tym czułem). W miastach nic ciekawego: wiadomo cegła i koniec, ale warto zobaczyć Nothingam - przepięknie tam jest. Dużo zieleni, zamek. Fajny teren. Poza tym Buxton, Blackpool i największy w Europie Rollercoaster. Londyn - wiadomo, pocykać zdjęcia, że Big Ben itd. Manchester. Zwiedzać jest co, choć w zasadzie w Polsce zabytków i urokliwych miejsc jest znacznie więcej i w jeziorach można się kąpać, a w Anglii nie znalazłem kąpieliska żeby można było wpaść i popływać. Także jak coś, to Anglicy nie są za ładni - to chyba wiadomo. Angielki też, ale dyskoteki mają za funta."


Diana, lektor j. niemieckiego, autorka bloga: KLIK
"Cześć i czołem! Mieszkam w Szkocji dopiero 1,5 miesiąca i jestem zaskoczona jak wiele drobnych różnic i ciekawostek wpadło mi już w tym czasie w oko: niby wszyscy wiedzą, że UK to wyspa, ale zaskoczyło mnie, że przy sprzyjających warunkach, można tu zobaczyć z brzegu delfiny! Niedawno grillowaliśmy nieopodal plaży i mogliśmy poobserwować 2-3 sztuki, a w zasadzie ich grzbiety. 

Wszyscy przechodzą na czerwonym, a czasem również tam, gdzie nie ma pasów. Nie podoba mi się tylko, że kierowcy pieszych nigdy i nigdzie nie przepuszczają, więc trzeba bardzo uważać przy przechodzeniu przez ulicę.

W pubach bardzo często jest muzyka na żywo, nie da się wtedy zazwyczaj rozmawiać, ale klimat jest świetny. Świętym prawem każdego pracownika jest godzinna przerwa na lunch, wszyscy wtedy szturmują pobliskie knajpki i czasem trzeba postać trochę w kolejce, żeby dostać swój makaron z warzywami. Wszyscy mają kręćka na punkcie kartek, które można kupić z każdej możliwej okazji i dla każdego członka rodziny: mamy, taty, zięcia, wnuczki czy teściowej."

A oto i fotografie wspomnianych kartek przesłane mi przez Dianę:







Agnieszka, 37 lat, nauczycielka:
Nie zapomnij reduktora do urządzeń elektrycznych, bo może spotkać Cię niemiła niespodzianka, kiedy tuż przed randką zechcesz wysuszyć włosy (kontakty w UK są inne niż europejskie). 

Pamiętaj – to nie mit – w UK wciąż są łazienki, w których zamontowano dwa osobne krany: z lodowatą wodą i ukropem. Powodzenia podczas mycia rąk! 

Bez zastanowienia wchodź na wszelkie połacie trawy w parkach – tam można i nikt Cię za to nie skrytykuje. Nie uświadczysz też tabliczki „Szanuj zieleń!” ani... psich odchodów.
Nie narzekaj. To naprawdę niemile widziane przez Brytyjczyków, którzy – w najtrudniejszych nawet sytuacjach - stwierdzają: „I’m fine!" 
Gadanie o wiecznej londyńskiej mgle włóż między bajki.

Oliwia, 25 lat, tłumacz:
"Po przyjeździe do szumnego JU Kej pierwsze, co się nasuwa, to nie: „jaki ten Big Ben jest BIG” ani to, w którym z rozlicznych barów kupić wreszcie te frytki z rybą, smakującą jak karton. Kiedy człowiekowi uda się już przywyknąć do tego, że wszyscy jadą pod prąd, zaczyna dostrzegać. Głównie mewy wielkości małego psa na tyle bezczelne, żeby ukraść rzeczone frytki prosto z talerza, a w skrajnych przypadkach z ręki.

Pobyt w Wielkiej Brytanii niekoniecznie musi być okupowany wielkim wysiłkiem. Prawdopodobnie wszędzie spotkamy Polaków: w sklepach, barach, na pogotowiu… zatem nawet język nie jest taki konieczny, jak mogłoby się wydawać. Poza tym, nawet jeżeli nie władamy językiem Szekspira w stopniu komunikatywnym, na pewno i tak dowiemy się od Anglika, że tak świetnie sobie radzimy i że gratulują postępów.

Pogoda również nie zmienia się codziennie, czego można by się obawiać. Zmienia się co godzinę. Przynajmniej nie można się nudzić. Anglicy wcale nie piją dużo herbaty, a w przerwie o 4 zwykle czytają darmowe gazety (pełne – o dziwo – nie reklam, ale lokalnych wiadomości). Są życzliwi i zawsze czują się fine, czego też oczekują od otoczenia. Zawsze dokładnie wytłumaczą drogę do podanego miejsca, nawet jeśli kompletnie nie wiedzą, gdzie się ono znajduje. W sklepach spotkamy wszelkiej maści Azjatów, którzy prawdopodobnie porozumiewają się na jeszcze słabszym poziomie niż my, ale zawsze są naszymi przyjaciółmi, służą radą i zapasem potrzebnych rzeczy."


Grzegorz, care assistant:
"Po pierwsze pewne części Londynu. Na mnie szczególne wrażenie wywierają parki londyńskie, w szczególności The Regents Park, St. James's Park i Hyde Park. Wewnątrz Regent's Park jest prawdziwa perełka: Queen's Mary Gardens z tysiącami róż. Oczywiście Westminsterstwo i Opactwo to klasyka i tego nie trzeba reklamować. Na pewno Oxford Circus i Picadilly Circus, Trafalgar Square. Polecam też gorąco przechadzkę południowym brzegiem Tamizy z Tower Bridge do Westminster. Jest bajecznie. Po drodze min. rekonstrukcja teatru The Globe Szekspira. Zupełnie niezwykłą sprawą jest Shree Sanatan Hindu Mandir na Wembley, albo przejażdżka kolejką linową nad Tamizą przy Emirate Air Lines. Z innych miesc koło Londynu: Wisley Garden niedaleko Woking czy malowniczy system kanałów łączący mniejsze rzeki z Tamizą np. rzekę Way i Tamizę. Rzecz zupełnie unikatowa. Z dalszych okolic na pewno warto wybrać się do Edynburga, który jest tak piękny, że zapiera dech. No i oczywiście Lake District. Jedno z najpiękniejszych miejsc w Anglii. Gorąco polecam!"


Martyna, autorka bloga: KLIK
"Do Wielkiej Brytanii jechałam autokarem, bo panicznie bałam się samolotów. To nie był dobry pomysł, tym razem jednak wybiorę lot. Podróż była długa i męcząca, w międzyczasie okazało się, że zamówionego mieszkania jednak nam nie wynajmą. Zostaliśmy sami w Norwich w środku nocy. Nie było żadnego B&B, który miałby wolne pokoje. W ciemnym, nieznanym mieście chodziliśmy szukając noclegu, a we mnie gotowało się z wściekłości, że tak nas wystawili. Spotkaliśmy jakiegoś tubylca, który chodził i szukał noclegu z nami i gdy misja nie została wykonana zadzwonił do hotelu, zamówił nam taksówkę, podał kierowcy adres i dał nam pieniądze na podróż. Ot tak, po prostu. Wstęp do zwiedzania mieliśmy już zatem za sobą, a Norwich okazało się piękne nawet w deszczowe dni. Piękna katedra i mnóstwo innych zabytków, nowoczesna, świetnie wyposażona biblioteka, centrum handlowe w starym budynku z ciekawymi wejściami. Zachwycało mnie wszystko. Co najważniejsze, nie słyszałam tam nigdzie polskiego. Mogłam chłonąć język, kulturę, codzienność tych ludzi bez obaw, że usłyszę lapidarne słowo uważane za wulgarne za plecami. Nie mogę się doczekać kolejnego wyjazdu!"


Magda, 27 lat, fizjoterapeutka:
"W Londynie byłam kilka lat temu. Zwiedziłam kilka ciekawych miejsc od Tower Bridge, London Eye i Trafalgar Square, aż po Greenwich i Wembley. Oczywiście miałam też okazję przejechać się metrem, ale nie wspominam tego dobrze, bo śmierdziało jak w Warszawie na Dworcu Głównym. Londyn to fajna mieszanka kulturowa, mam na myśli też budownictwo. Z jednej strony meczety a z drugiej katedry, kościoły, kapliczki. Zamki, nowoczesne wieżowce i sklepiki z pamiątkami. Londyn zachwyca pod każdym względem, jest kolorowy i nie brak w nim nudy. Bary i puby wieczorami pękają w szwach. Ludzie są zabawni, energiczni (przynajmniej ci których spotkałam) szczególnie na Trafalgar Square, bo tam zawsze się coś dzieje. Pobyt w Londynie wspominam miło choć nie wszystko byłam w stanie zobaczyć. Jedynie co mnie zaskoczyło w tym mieście to szybka reakcja służb sprzątających pod Pałacem Buckingham... w trakcie parady konikowi się zachciało i narobił pod siebie... nie zdążyli przejść, a kupska już nie było ... To tyle z moich wspomnień, ale pomimo pogody polecam to miasto. "

 Anna, autorka bloga: KLIK
"Hm co do podróży, to rada jest banalna - radzę rezerwować bilety na samolot najwcześniej jak się da. Tanie linie lotnicze są tanie, o ile połączenie z lotniska nie wymaga nie wiadomo jakich dodatkowych środków transportu, aby dotrzeć na miejsce przeznaczenia. Londyn ma rozbudowaną sieć lotnisk, więc jeśli cel podróży jest w południowej Anglii, warto z tego skorzystać i planować lądowanie najlepiej w Gatwick. Nie trzeba bać się pociągów, są w dużo lepszej kondycji niż PKP. Połączeń jest dużo - jest w czym wybierać. Warto popatrzeć, czy wybraliśmy osobówkę, czy pospieszny - ten pierwszy może być bardzo zatłoczony i jazda nim - choć szybka - nie jest komfortowa - przypominają bardziej metro. Jest dużo korzystnych ofert biletowych, biletów łączonych, zniżek, okazji - najlepiej pytać bezpośrednio w informacji na dworcu, pracownicy są bardzo uprzejmi i służą z chęcią pomocą. Również kasjerzy są życzliwi i doskonale orientują się w połączeniach. Sprzedaż biletów idzie bardzo szybko. 

Podróżując autobusem, nie zauważyłam właściwie osławionych kolejek do autobusu. Nie mogłam natomiast przyzwyczaić się do przystanków, które względem naszych są odwrócone tyłem do drogi; pewnie jest to czymś podyktowane, jednak dla mnie bardzo niepraktyczne. Pamiętamy też o tym, aby pozdrowić kierowcę przy wsiadaniu i wysiadaniu - bardzo miły zwyczaj, szkoda, że u nas zupełnie nieznany!"



Liza,  21 lat, studentka, autorka bloga: KLIK
"Mówią, że wakacje w mieście są nudne. Nie, jeśli jest się akurat w Londynie. Tu zawsze będzie co robić, a najlepsze jest to, że większość z tego jest całkowicie free of charge. Londyn jest tak różnorodny, że każdy znajdzie w nim coś ciekawego, a tydzień, żeby zobaczyć całe miasto nie wystarczy. Jest tutaj i China Town, i M&M's World, i dzielnica gothów i punków, gdzie znajdzie się też ogromny targ z najlepszym jedzeniem z każdego zakątka świata, czyli Camden Town. Odpocząć najlepiej w ogromnym Regent's Park (zaraz po zwiedzaniu London Zoo, Madame Tussauds czy Baker Street) albo w japońskim ogrodzie Kyoto Garden. Najbardziej cieszy to, że największe muzea zwiedza się za darmo (m.in. ogrooomne British Museum, gdzie jest np. Kamień z Rosety i głowa z Wyspy wielkanocnej, Natural History Museum ze swoim Dippy'm i najfantastyczniejsze ze wszystkich Science Museum, któremu Centrum Kopernika może buty czyścić!). A kiedy przy okazji odbywa się Olimpiada, albo lada dzień urodzi się Royal Baby, to zabawa jest jeszcze lepsza. Ciekawe czym w te wakacje zachwyci mnie Londyn."

Kuba, 28 lat, nauczyciel:
"Skrócony i skrajnie wybiórczy przewodnik turysty. Zawiera informacje przydatne i tylko pozornie nieprzydatne.
- Bądź miły, ale kurtuazyjny. Przy powitaniu należy obowiązkowo powiedzieć "How are you?", ale to nie oznacza że interlokutor zasypie Cię listą swoich dolegliwości. Odpowie "Fine, thank you", a ty również jesteś "Fine", mimo że właśnie łupię Cię w krzyżu i zgubiłeś portfel.
- Wiedz, że równo przycięte ogródki to ściema.
- Kiedy cię częstują, to przeważnie nie licz na dokładkę.
- Zgodnie z Brytyjskim prawem kobieta, która zostanie wbrew własnej woli pocałowana, ma prawo adoratorowi odgryźć nos.
- Podobno umieranie w Houses of Parliament jest zakazane. Jaka jest kara za owo przestępstwo, nie wiadomo.
- Osoba bez skarpetek nie powinna się zbliżać do aktualnie panującego monarchy na odległość mniejszą niż 100 jardów."

 

Karolina, o sobie mówi - małolata:
"W Anglii, choć jestem już czwarty raz zawsze spotyka mnie coś nowego, dziś na przykład po raz pierwszy odważyłam się zjeść typowo angielskie śniadanie z fasolą, kiełbasą, puddingiem, tostami, bekonem i innymi niezdrowymi przysmakami, i choć wygląda to naprawdę paskudnie, to smakowało znakomicie. Na pewno zależy to także od restauracji i kucharza, ale uważam to absolutnie za "must" takiego wyjazdu. Ponadto, obowiązkowe jest oczywiście fish&chips oraz chipsy z octem (tych drugich nie polecam). Nawet przejażdżka double deckerem jest tutaj przyjemnością, bo pomimo że autobus spóźnia się 15 minut wita Cię uśmiechnięty kierowca i życzy miłego dnia, niby mała rzecz a cieszy. Ponadto ludzie w Anglii są bardzo życzliwi, aż czasem jest to drażniąco nienaturalne, wszyscy tacy uśmiechnięci. Szczerze powiem też, że stereotypowa angielska pogoda to mit, bo podczas mojego ostatniego dwutygodniowego pobytu ani razu nie padało! Ponadto Anglia to mieszanka kulturowa, to tu podczas wyjazdów wakacyjnych zawarłam najwięcej międzykulturowych przyjaźni, które trwają do dziś. Czy są jakieś minusy? Oczywiście, nigdy nie zrozumiem dlaczego w umywalkach mają dwa krany z zimną i gorącą wodą."




A może byliście w Wielkiej Brytanii i macie ciekawe wspomnienia z podróży i pobytu w UK? Jeśli tak, podzielcie się nimi w komentarzu!







Prowadzisz bloga językowego? Chcesz do nas dołączyć i współtworzyć cykl "W 80 blogów dookoła świata? Wyślij swoje zgłoszenie na adres: blogi.jezykowe1@gmail.com


Wskazówki dotyczące wyjazdów do innych krajów znajdziecie na blogach współtworzących cykl "W 80 blogów dookoła świata":


13 komentarzy:

  1. Wielkie mewy i pozdrawianie kierowcy autobusu - między innymi to mnie zaskoczyło podczas pobytu w Szkocji :)
    Fajny przegląd subiektywnych opinii, ciekawy pomysł na post w tym temacie. No i urzekła mnie wypowiedź nauczyciela Kuby!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że pomysł się spodobał, szukałam czegoś innego na prezentację tematu :)

      Usuń
  2. UK nie da się streścić w kilku zdaniach, a dla każdego jest trochę inne - i to widać tutaj. O wielu rzeczach zapomniałam, ale notki od innych mi przypomniały. Wiele też nie zauważałam, mam czas w te wakacje, żeby nadrobić :) Co do pozdrawiania kierowcy - a UK (w sumie jestem pewna, że tylko w Londynie) jest to o tyle łatwiejsze, że do autobusu zawsze wsiada się drzwiami z przodu, a wysiada tylnymi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ze wszystkim się zgodzę z wyjątkiem 1 punktu :P - u mnie psich kup jest niestety pod dostatkiem, bo oprócz parków nie ma w ogóle zieleni/trawników, więc psy załatwiają się prosto na chodnik, a właściciele nie mają nawyku sprzątania. Co ciekawe trawa w parkach (w których jest dużo mniej drzew niż u nas) jest zawsze czyściutka. Ale może to po prostu różnica między Szkocją a Anglią. Bardzo fajny wpis, ciekawie popatrzeć na UK "cudzymi" oczami ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm czy to nie jest jakoś karane? Właściciele powinni być zobowiązani sprzątać po zwierzaku.

      Usuń
  4. Fajny pomysł na wpis :) Dużo różnych opinii i porad. Jest z czego wybierać :) A przy okazji są to rady sprawdzone! Mnie marzy się od jakiegoś czasu Londyn, a że mam tam dobrego znajomego, to mam nadzieję, że wkrótce uda mi się tam dotrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wyjazd wypali i podzielisz się później swoimi przeżyciami! :)

      Usuń
  5. Bardzo fajny wpis, przede wszystkim rzetelny! Trzymajcie dalej taki poziom :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie byłem jeszcze w UK, ale niedługo będę mieć okazję. Fajnie zebrane opinie, na pewno sprawdzę, jak to wygląda. Choć nie zgadzam się co do urody Angielek. Znam jedną i brzydka nie jest, ale może dlatego, że mieszka w Polsce...

    OdpowiedzUsuń
  7. Bylam ostatnio w UK pierwszy raz i bardzo mi sie podobalo chociaz w paru slowach nie uda mi sie opisac tego co przezylam! Bylo tam po prostu cudownie! :)

    zapraszam: http://oliwias-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja uwielbiam ten kraj. Parę razy zdarzyło mi się w nim być na wakacjach, ponieważ moja ciotka tam mieszka i mnie zapraszała.
    Polecam wszystkim kiedyś się wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam do czynienia z ludźmi, którzy się przeprowadzają do Anglii. Zazwyczaj są zadowoleni, to piękny kraj. Ostatnio przeprowadzek jest mniej z uwagi na uwarunkowania turystyczne. Również ruch turystyczny się zmniejszył.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...