piątek, 25 lipca 2014

5 filmów amerykańskich, które warto obejrzeć


Tym razem przygotowując się do tematu z cyklu "W 80 blogów dookoła świata" miałam niemały dylemat na co się zdecydować - wybrać kino brytyjskie,
czy może amerykańskie? Wszak angielski pojawia się w obu. Wygrała jednak opcja amerykańska, ze względu na moje ukończone American Studies i jeden z przedmiotów, który uwielbiałam wprost na tych studiach czyli Historia TV i filmu amerykańskiego. Postaram się zatem opowiedzieć coś ciekawego o 5 filmach, które uważam za absolutny MUST WATCH, a będą to filmy, które same lub też za dzięki swoim twórcom, odegrały dużą rolę w historii kinematografii, są dzisiaj klasyką gatunku. Filmy te znalazły się też na AFI czyli Liście stu najlepszych amerykańskich filmów opublikowanych przez American Film Institute. Niemniej jednak, wybór był subiektywny dlatego nie znajdziecie tutaj pierwszej piątki z tej listy, ale te filmy  amerykańskie, które zrobiły na mnie wrażenie (zawiodę więc miłośników wampirów, thillerów, czy filmów akcji). A jak prezentuje się pięć najlepszych filmów wg AFI? 1500 aktorów i znawców kina zdecydowało, że najważniejszymi filmami w amerykańskimi: Obywatel Kane, Casablanca, Ojciec Chrzestny, Przeminęło z wiatrem oraz Lawrance z Arabii. Całą listę znajdziecie tutaj: KLIK A jak wygląda moja TOP FIVE? (nie numerowałam filmów celowo, na liście ułożone są wg daty powstania).


ŚWIATŁA WIELKIEGO MIASTA 
1931 [City Lights]

gatunek: dramat, romans
długość: 87 minut
reżyseria: Charles Chaplin
główne role: Charles Chaplin, Virginia Cherrill
budżet: $ 1.500.000
nagrody: -

Któż nie słyszał o Charlesie Chaplinie, kto nie kojarzy jego najsłynniejszej kreacji - postaci biednego trampa z charakterystycznym wąsikiem, w meloniku? "Światła wielkiego miasta" to nieme dzieło Chaplina opowiadające historię niewidomej kwiaciarki i oddanego jej trampa. Choć to historia miłosna jakich nie brak w filmach, to uderza szczerość tej opowieści i jej przesłanie. Może urok tkwi w tym, że film jest niemy przez to bardziej skupiamy się  na obrazie, gestach aktorów, niż na dźwięku.  
źródło: Wikipedia
Chaplin uważał, że filmy dźwiękowe zniszczyły kinematografię, dlatego długo kręcił filmy nieme. Z resztą reżyser był niezwykle wymagający - "Światła wielkiego miasta" kręcono aż cztery lata, a jedną scenę potrafiono dublować po 300 razy! Nie dziwi więc ogromny budżet całej produkcji. Chaplin rozczula, mimo, że upłynęły już 83 lata od nakręcenia tego filmu. Ciekawostką jest, że był to ulubiony film Orsona Wellesa. Na premierze filmu pojawili się goście honorowi - Albert Einstein ze swoją żoną, a obraz otrzymał owacje na stojąco.






PRZEMINĘŁO Z WIATREM 
 1939 [Gone with the Wind]

gatunek: melodramat
długość: 224 min
reżyseria: Victor Fleming
główne role: Vivien Leigh, Clark Gable
budżet: $3.900.000
nagrody: 8 Oscarów

Nie oglądaliście jeszcze "Przeminęło z wiatrem"? Dla mnie to film obowiązkowy! Choć mocno różni się on powieści Margaret Michell (uproszczona fabuła, ale wcale się nie dziwię - inaczej musiałby powstać co najmniej mini-serial). To film, który przyniósł największe zyski w historii kina, ale zapisał się w niej nie tylko z tego powodu. Hattie McDaniel, odtwórczyni roli Mammy - służącej Scarlett, była pierwszą Afroamerykanką, która otrzymała Oscara. Była córką byłych niewolników. Bez jej niesamowitej roli film miałby zapewne inny smak, Hattie McDaniel czaruje w nim swoim humorem i urokiem. A o rolę nie było wcale łatwo! Sama prezydentowa Rooseveltowa protegowała własną służącą do tej roli! W filmie obserwujemy jak Mammy wiecznie strofuje swoją podopieczną, nie waha się zwrócić uwagi nawet Rhettowi Butlerowi. I za to ją widzowie uwielbiają.

źródło: Wikipedia
Ale zaraz, zaraz! Przecież główny wątek fabularny kręci się wokół postaci Scarlett O'Hary! Łamaczka męskich serc, w którą wcieliła się zjawiskowa Vivien Leigh. Scarlett posiadała swoje życiowe motto, które często powtarzała sobie w momentach kryzysu: "Nie chcę o tym teraz myśleć. Pomyślę o tym jutro". Jak sprawdzało się w praktyce, przekonacie się, oglądając film.

 Sukces sprawił, że film doczekał się sequelu pt. "Scarlett" (miniserial z lat 90-tych), który na pewno warto znać, ale który moim zdaniem nie jest już tym, czym "Przeminęło z wiatrem". Inni aktorzy, inna technika... zginął gdzieś duch obecny w produkcji z 1939 roku. Role Scarlett zagrała brytyjska aktorka Joanne Whalley i szczerze mówiąc, całkowicie potrafiłam ją za to znielubieć :-) (o dziwo po latach od obejrzenia "Scarlett" okazało się, że spodobała mi się w "Rodzinie Borgiów"). Chyba za bardzo przywiązałam się do Vivien Leigh i Clarka Gable, aby dać szansę innym aktorom. Pozostali dla mnie bezkonkurencyjni.




OBYWATEL KANE 
1941 [Citizen Kane]

gatunek: dramat obyczajowy, biograficzny
długość: 119 min
reżyseria: Orson Welles
główne role: Orson Welles, Joseph Cotten
budżet: $ 686,033
nagrody: -

źródło: Wikipedia
"Obywatel Kane" powstał w RKO - studiu, które w latach 20 i 30-stych należało do Wielkiej Piątki (razem ze studiem Fox, Metro Goldwyn Mayer, Paramount Pictures i Warner Bros). Film ten zrewolucjonizował kino amerykańskie, po raz pierwszy użyto wówczas retrospekcji - nigdy dotąd w kinie nie opowiadano historii zaczynając od śmierci głównego bohatera. Tytułowy Kane to odwzorowanie autentycznej postaci - magnata prasowego (posiadał 33 gazety i czasopisma, a nawet wybudował sobie zamek!) Williama Randolpha Hearsta. Ponieważ Hearst był kontrowersyjną postacią, film przyciągnął tłumy widzów. Reżyser Orson Welles (ten od "Wojny światów" i mąż Rity Hayworth), dodał do filmu również wątki autobiograficzne, a także poruszył wątek innego milionera, który starał się wypromować swoją żonę jako śpiewaczkę operową. Niestety kobieta nie miała za grosz talentu. Ganna Walska (pochodziła z Brześcia Litewskiego) miała jednak szczęście do multimilionerów i arystokratów  i kolejno, aż sześciokrotnie, wychodziła za nich za mąż. Cóż, życie bywa przewrotne... Wracając do głównego wątku warto wspomnieć, że gdyby nie furia w jaką wydawał się wpaść Hearts oraz związana z tym kampania medialna i pozew sądowy, być może film nie zyskałby takiej popularności. A jak na złość Hearsta zareagował Orson Welles? Zaproponował Hearstowi... darmowe wejście na sens. :-)



PÓŁ ŻARTEM, PÓŁ SERIO 
1958 [Some Like It Hot]

gatunek: komedia, musical, romans
długość: 120 min
reżyseria: Billy Wilder
główne role: Marylin Monroe, Tony Curtis
budżet: $ 2.883.848
nagrody: 4 Złote Globy

źródło: Wikipedia
Uwielbiam ten film i uwielbiam Marylin Monroe! Bez niej komedia byłaby pewnie tak samo śmieszna, bo historia jest świetnie opowiedziana, ale rola Marylin to prawdziwa wisienka na torcie tej produkcji. Ciekawe jest, że postać, w którą wcieliła się słynna gwiazda nosi polskie nazwisko: to Sugar Kowalczyk.  Widocznie piękną Polkę mogła odegrać jedynie sama Marylin ;) Nie będę zdradzać szczegółów fabuły, aby nie psuć seansu tym, którzy jeszcze filmu nie widzieli. W filmie posłuchać można piosenkę "I Wanna Be Loved by You" w wykonaniu Marylin. I choć po raz pierwszy pojawiła się ona w produkcji z 1928 roku - musicalu pt. "Good Boy", to jest znana przede wszystkim z wykonania Marylin Monroe. Jest więc zaprzeczeniem teorii, że tylko oryginały są najlepsze. Z resztą sami posłuchajcie:



Długo, bardzo długo zastanawiałam się jaki jeszcze film umieścić na swojej liście... Wybór jest niełatwy. USA to kolebka Hollywood, niezapomniane gwiazdy, Oscary, Nagrody Emmy, długa Aleja Sław... A zatem - Casablanca, Skazany na Shawshank, a może Titanic? Jednak zdecydowanie wygrała produkcja z 1994 roku obsypana nagrodami (6 Oscarów na 7 nominacji, 3 Złote Globy na 4 nominacje). To taka typowa amerykańska historia jak z bajki - od pucybuta do milionera... Głównym bohaterem jest zwykły chłopiec, którego wyróżnia jedynie to, że... brak mu inteligencji. Film podbił serca widzów, a jest w nim wszystkiego po trochu - bohater i jego niezwykłe perypetie dostarczają moc przeżyć - obserwujemy go od lat szkolnych poprzez wojnę w Wietnamie. I chyba nie trzeba już nikomu przedstawiać, że kolejny bohater mojego wpisu to:

FOREST GUMP
1994
gatunek: komediodramat
długość: 141 min
reżyseria: Robert Zemeckis
główne role: Tom Hanks, Sally Field
budżet: $ 55. 000. 000
nagrody: 6 Oscarów, 3 Złote Globy, BAFTA

źródło: Wikipedia
Film powstał na kanwie powieści z 1986 roku pod tym samym tytułem autorstwa Winstona Grooma. W zasadzie zawiera on wszystkie elementy, które pojawiają się we wcześniej wspomnianych przeze mnie produkcjach: humor, romans, epicką opowieść, wątki historyczne, wojenne i dramatyczne. W końcu jak mówił Forrest, a powtarzał to sobie jak mantrę:
"Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiadomo, co ci się trafi".

Produkcja kosztowała wiele, ale zyski okazały się jeszcze większe. Film zarobił 667 mln dolarów. Musiał tego bardzo żałować John Travolta, któremu początkowo proponowano rolę Forresta, ale ją odrzucił. Ale czy potraficie sobie wyobrazić kogoś innego w tej roli niż Toma Hanksa? Bo ja nie! 





Prowadzisz bloga językowego? Chcesz do nas dołączyć i współtworzyć cykl "W 80 blogów dookoła świata? Wyślij swoje zgłoszenie na adres: blogi.jezykowe1@gmail.com



A oto wpisy innych uczestników akcji "W 80 blogów dookoła świata". Gorąco polecam!


Francja:
Français-mon-amour: Francuskie, filmowe poczucie humoru - http://francais-mon-amour.blogspot.com/2014/07/francuskie-filmowe-poczucie-humoru-w-80.html

Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim: To trzeba zobaczyć! -

Uzależnienie od Francuszczyzny: 5 filmów francuskich dla wymagającego widza

Hiszpania:
Hiszpański na luzie: 5 filmów hiszpańskich, dobrych i lepszych - http://hiszpanskinaluzie.blogspot.com/2014/07/5-filmow-hiszpanskich-dobrych-i-lepszych.html  

Holandia:
Język holenderski - pół żartem, pół serio: Holenderskie filmy - http://jezykholenderski.blogspot.com/2014/07/holenderskie-filmy.html

Niemcy:
Blog o języku niemieckim: Najlepsze niemieckie filmy - http://languageflirt-de.blogspot.com/2014/07/w-80-blogow-dookoa-swiata-najlepsze.html 

Rosja:  

Dagatlumaczy.pl: "5 Rosyjskich filmów"

Stany Zjednoczone:
Learn English Śpiewająco: 5 filmów amerykańskich, które warto obejrzeć -http://english-spiewajaco.blogspot.com/2014/07/5-filmow-amerykanskich-ktore-warto.html

Szwajcaria:
Szwajcarskie Blabliblu: 3 przepiękne filmy w języku szwajcarskim (czyli po niemiecku, francusku i włosku)

Szwecja:
Szwecjoblog: 5 naprawdę smutnych filmów ze Szwecji -http://szwecjoblog.pl/2014/07/5-naprawde-smutnych-filmow-ze-szwecji.html

Wielka Brytania:
English-Nook: 5 brytyjskich filmów wartych polecenia - http://english-nook.blogspot.com/2014/07/5-brytyjskich-filmow-wartych-polecenia.html

Angielski dla każdego: 5 najlepszych filmów i seriali po angielsku - http://angielskidlakazdego.blox.pl/2014/07/5-najlepszych-filmow-i-seriali-po-angielsku.html

Wietnam:
5 wietnamskich filmów, które warto obejrzeć http://www.wietnam.info/2014/07/5-filmow-ktore-warto-obejrzec.html

Włochy:
Wloskielove: 5 włoskich filmów, które wcisną cię w fotel - http://wloskielove.wordpress.com/2014/07/25/5-wloskich-mocnych-filmow/

Studia, parla, ama!: http://studia-parla-ama.blog.pl/2014/08/02/520/




33 komentarze:

  1. Z tych filmów oglądałam jedynie Forresta, podobał mi się średnio ;) Może obejrzę "Przeminęło z wiatrem" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już od dawna noszę się z myślą, że warto by obejrzeć "Światła wielkiego miasta" :)
    Ciekawy wybór filmów. "Przeminęło z wiatrem" co prawda nie dałam rady obejrzeć do końca, ale to tylko dlatego, że zabrałam się za film bezpośrednio po przeczytaniu książki i wierność pierwowzorowi okazała się w tym wypadku zgubna, a ja - trochę znudzona :) Ale samą historię bardzo lubię! Tak samo jak lubię "Some like it hot", więc podpisuję się pod rekomendacją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja długo książki nie znałam, a film podobał mi się od początku. Książkę czytałam więc z dużym zaciekawieniem wyłapując różnice. :) Co do "Świateł..." - ogólnie polecam wszystkie filmy z Chaplinem :)

      Usuń
  3. Uwielbiam Przeminęło z wiatrem! Czytałam książkę jakiś czas po obejrzeniu filmu, więc co do filmu nie mam żadnych uprzedzeń ;). Mam problem z takimi produkcjami jak Światła wielkiego miasta - obawiam się, że przez moje zblazowanie najnowszą techniką (ech to HD) nie będę w stanie docenić kunsztu starych filmów. Miałam tak z Gabinetem Doktora Caligari, niemieckim horrorem z 1920 roku. Niemniej z filmami Charlesa Chaplina chętnie się kiedyś zmierzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chaplin to jeszcze nie taki staroć :-) Np. takie "Narodziny Narodu" (1915rok, film niemy i trwa ponad 3 godziny) to dopiero coś :D

      Usuń
    2. Nie mów, że oglądałaś ;D? Ja bym chyba zasnęła po 15 minutach :/, nie przemawia do mnie nadmierna gestykulacja tamtych czasów (chociaż tak, wiem i rozumiem skąd taka maniera).

      Z chęcią poczytałabym inne Twoje zestawienia: najlepszych filmów czy seriali z Commonwealthu. A w ogóle podkradnę trochę styl wpisu, bo mi się podoba :3

      Usuń
    3. Ale wiesz z punktu historycznego jest to ciekawe, np. biali aktorzy umalowani na Afroamerykanów (Ci wtedy nie mogli grać w filmach) i świadomość, że ludzie tworzący ten film pamiętali jeszcze wojnę secesyjną. Sporo też elementów z "Narodzin..." pojawia się w "Przeminęło z wiatrem", oraz to, że reżyserowi zarzucano rasizm, a filmowi gloryfikowanie Ku Klux Klanu, sprawiają, że całość nabiera barw - w złym znaczeniu co prawda, ale takim tworzącym już historię, a historię warto znać.

      Usuń
    4. A no widzisz, teraz to zmienia postać rzeczy. Oglądanie dla oglądnia, a oglądanie, bo można się czegoś ciekawego nauczyć/dowiedzieć to jednak dwie różne sprawy. Ciekawe jest to, co mówisz. Nie miałam w ogóle świadomości, że tak było, ale faktycznie ma to sens (tzn dobór aktorów brał się z takich, a nie innych pobudek i tego, jak wtedy wyglądał świat). A propos szeroko pojętego rasizmu w Stanach, to zdumiało mnie ostatnio traktowanie Chińczyków podczas i po Drugiej Wojnie Światowej. Nie wiedziałam, że byli aż tak dyskryminowani i że po obydwu stronach Stanów były wyspy, na których przesiewano imigrantów (Ellis Island w Nowym Jorku i Angel Island obok San Francisco).

      Usuń
  4. Oj kiepsko ze mna. Znam tylko Foresta :)

    Zapraszam na urodzinowy konkurs do wygrania torebka i jej zawartosc firmy Atmosphere :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Stare filmy mają swój urok :) I od nich zacznę, może pominę Przeminęło z wiatrem, bo to widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie inny smak, mimo, że wiadomo, że nie dorównują technicznie współczesnym produkcjom, ale należy je też oglądać przez inny pryzmat, i inaczej oceniać :)

      Usuń
  6. Wow! Klasyka! :-) A co do pierwszej pozycji - podobno oglądanie niemych filmów to świetna metoda na naukę mowy ciała.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe nie próbowałam :D ale brzmi ciekawie!

      Usuń
  7. Wszystkim, którzy tylko oglądali film, gorąco polecam powieść "Forrest Gump", jest świetna!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie czytałam, ale kiedyś na pewno nadrobię :) niestety lista takich lektur pt. kiedyś przeczytam, jest u mnie bardzo długa...

      Usuń
  8. "Przeminęło z wiatrem" jest filmem mojej młodości (zabrzmiało jakbym miała przynajmniej 60 lat ;)). Widziałam chyba z 5 razy i to jeszcze na kasetach VHS. A Scarlett stała się moim archetypem silnej kobiety. Jeśli ją nic nie złamało, to mnie też ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie pamiętam ile, ale z 10 razy na pewno oglądałam :)

      Usuń
  9. Hah, szczerze mówiąc kojarzę tylko Forresta i nic więcej :D ale chyba warto powrócić do tych dawniejszych filmów. Ogółem są ciekawe :) Zapraszam do mnie ♥

    http://oliwwiaa-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Deszczowa Piosenka
    Star Wars (IV)
    Blade Runner
    Godfather
    Moze Ptaki? Moze The Kid? Avatar? Moze Shindler's List? Moze 111 innych filmow?... :) Jest ich tyle...

    OdpowiedzUsuń
  11. "Przeminęło z wiatrem" to jeden z moich ulubionych filmów (książka też), 'Scarlett" jak dla mnie się nie umywa... A co MM: to zawsze mam problem z jej imieniem, jakoś wydawało mi się, ze to jest MARILYN? A przecież Marylin brzmi o wiele lepiej...

    OdpowiedzUsuń
  12. Oglądałam tylko 2 z nich- Forresta i Przeminęło z wiatrem. Do Forresta chętnie wracam jak jest w tv.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się udało niedawno kupić na DVD za 2,50 zł :)

      Usuń
  13. Oglądałam wszystkie! Doceniam wybór, ja bym jeszcze jednak dorzuciła do tego Casablancę i moje najukochańsze Śniadanie u Tiffaniego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam straszliwą zagwozdkę co wybrać. Ubolewam, że nie ma tu żadnego westernu, ani filmów z Shirley Temple, ani z Elizabeth Taylor... no ale nie zmieściło się :)

      Usuń
  14. Z tej listy najbardziej do mnie przemawia "Obywatel Kane", genialny Orson :)
    Trochę Forest mi tutaj nie pasuje, owszem to jest świetny film, ale raczej nie przełomowy.
    Brakuje mi za to "Stąd do wieczności" (8 Oscarów) ale to tylko przez moje uwielbienie dla Franka Sinatry.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Stąd do wieczności" nie oglądałam (jeszcze). :) Trzeba będzie nadrobić :D

      Usuń
  15. polecam Obywatel Kane :)))) świetny film :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Również dołączę się do Przeminęło z wiatrem. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. uwierzyć w miłość drugiej osoby dopiero po śmierci dziecka ...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...