wtorek, 1 marca 2016

Women's Day. Przepis na lekcję z okazji Dnia Kobiet

Hello there! 8th of March is coming so I thought about preparing some stuff you could use with your older pupils and students. I hope it will give them some fun!

As you can see in the first exercise you can practice Second Conditional:





YOU CAN DOWNLOAD THIS FILE:




poniedziałek, 14 grudnia 2015

Angielski z kryminałem - recenzja



Hello! Witajcie! Dzisiaj Biblioteczka zapalonego anglisty przerzuca się na bardziej nowoczesną formę książki, będzie bowiem mowa o... - a z resztą przeczytajcie sami :-)

Ostatnio miałam możliwość testować aplikację wydawnictwa Edgard z serii Angielski z kryminałem. Pomysł uczenia się języka na przykładach z literatury nowy nie jest, znamy go bowiem z readersów, natomiast forma w jakiej jest podany na pewno jest warta choćby. Być może okaże się, że właśnie znaleźliście ciekawy sposób na naukę.




Wszyscy wiemy, że time flies (czas nagli) i nie zawsze mamy tyle czasu na ćwiczenia i naukę ile byśmy chcieli. Aplikacja jest dobrym rozwiązaniem ponieważ tego typu materiały zawsze będziemy mieć przy sobie na ekranie naszego tabletu lub smartfona, w kieszeni czy torebce, i jeśli znajdziemy tylko chwilkę czasu, np. w drodze do pracy, na uczelnię, na spacerze z psem – możemy z niej w wygodny sposób korzystać. Dodam jeszcze, że sama używałam aplikacji na smartfonie z systemem Android i wszystko śmigało aż miło. :-)


Co wydawnictwo Edgard dla nas przygotowało? Postaram się przybliżyć zasady działania na przykładzie zainstalowanej przeze mnie aplikacji, w tym wypadku jest to kryminał pt. „Cold Little Hand” autorstwa Kevina Handleya. Wydawnictwo podaje, że będzie ono odpowiednie dla poziomów A2-B1. W ofercie jest ich jednak więcej.



Otwieramy aplikację i naszym oczom ukazują się cztery możliwości:
* czytaj i słuchaj
* audiosłowniczek
* słownictwo
* rozumienie tekstu

Zacznijmy od „czytaj i słuchaj”. Po wejściu w tę opcję, wybieramy interesujący nas rozdział. Naszym oczom ukazuje się tekst podzielony na akapity. Muszę przyznać, że wygląda to wszystko schludnie i przejrzyście, co mi się podoba. To ważne, żeby interfejs i detale nie odstraszały użytkownika. Mamy możliwość zwiększania i pomniejszania czcionki, tak aby dostosować jej rozmiar do naszych preferencji i warunków oświetleniowych. Sam tekst można po prostu czytać, słuchać lub czytać i słuchać jednocześnie – ponownie wszystko zależy od naszych potrzeb w danej chwili. Część wyrazów w tekście wytłuszczono i zaznaczono innym kolorem czcionki – mamy możliwość sprawdzenia ich znaczenia po kliknięciu na wybrane słowo. Ilość wytłuszczonych wyrazów wydaje mi się w sam raz na jeden rozdział – nie za dużo, aby nas przytłoczyć, ani nie za mało.

Gdy już odsłuchamy/przeczytamy pierwszy rozdział mamy następujące możliwości:
* czytaj następny rozdział
* ćwicz rozumienie tekstu
* ćwicz słownictwo

I znowu fajnie, że możemy albo przejść bezpośrednio do kolejnego rozdziału bez konieczności zdawania jakiegoś testu. Po prostu jeśli czujemy, że teraz pora na drugi rozdział to spokojnie do niego przechodzimy. Ale mamy też możliwość skorzystania z ćwiczeń i jednak bym to polecała. W ćwiczeniu na słownictwo sami ustalamy sobie limit pytań oraz ich typ, pl-ang lub ang-pl. Natomiast w zadaniu na rozumienie tekstu czekają na nas zadania m.in. typu prawda-fałsz.

Bardzo ciekawy jest też audiosłowniczek, w którym wybieramy interesujący nas zakres materiału (np. rozdział 2), kolejność odtwarzania (w zależności czy wolimy słyszeć najpierw wyraz angielski a później polskie tłumaczenie, czy odwrotnie) oraz pauzę między słówkami (podaną w sekundach). Głosy zarówno polskiego jak i angielskiego lektora są bardzo przyjemne, miło się ich słucha. Myślę też, że lektor angielski wymawia słówka wyraźnie, ale nie za wolno.


Angielski z kryminałem to aplikacja warta uwagi, a na pewno przetestowania. Sprawdźcie czy spełni wasze oczekiwania – myślę, że się na niej nie zawiedziecie. Nie jest zbyt skomplikowana w obsłudze (i całe szczęście, bo to potrafi popsuć całą frajdę) i jest w niej tyle materiału, ile powinno

Myślę, że sprawdzi się u osób, które nie mają zbyt wiele czasu, żeby zapisać się na stacjonarny kurs czy korepetycje i przeraża je myśl o „przerabianiu” opasłych modułów, rozwlekłej ilości ćwiczeń i niekończących się list słownictwa. Tutaj na pewno nauczycie się słówek i sprawdzicie swoją ogólną zdolność rozumienia tekstu czytanego bez popadania w ślęczenia nad słownikiem i wertowania mnóstwa notatek. Jest to też dobre rozwiązanie dla osób, które chcą „podtrzymać” swój poziom znajomości angielskiego zwiększając kontakt z językiem. A nawet jeśli Wasz poziom to już wymarzone B1, zawsze możecie się po prostu sprawdzić, przy okazji czytając ciekawą lekturę. Natomiast nauczyciele i rodzice śmiało mogą polecać zainstalowanie aplikacji swoim nastoletnim uczniom i dzieciom. 

Co sądzicie o takich aplikacjach? Korzystaliście już wcześniej? A może teraz spróbujecie? Dajcie znać w komentarzach :)

Klik do wydawnictwa Edgard: KLIK




poniedziałek, 7 grudnia 2015

Nauka angielskiego u dzieci - wyniki badań

Miałam ostatnio przyjemność nawiązać współpracę z Cambridge English i chciałabym Wam dzisiaj przedstawić wyniki badań jakie przeprowadzono na temat dzieci i nauki języka angielskiego. Było to badanie ogólnopolskie, przeprowadzono je we wrześniu 2015 roku na 600 osobowej grupie rodziców. Myślę, że warto je prześledzić, zwłaszcza jeśli jest się nauczycielem w klasach młodszych SP i/lub rodzicem takiego dziecka. Myślę, że nie trzeba tutaj pisać szczegółowych analiz - wszystko podane jest w niezwykle przejrzysty sposób na infografikach, za które dziękuję Cambridge English Language Assessment. 





Czy wyniki Was zaskakują? (Mnie kilka odpowiedzi zaskoczyło). Co sądzicie o tego typu badaniach? Czy myślicie w podobny sposób jak respondenci? A może macie zupełnie inne zdanie na ten temat?





piątek, 13 listopada 2015

Farm animals. Przepis na lekcję o zwierzętach gospodarskich.

Witajcie! Dzisiaj proponuję Wam grę, którą sami możecie tworzyć w bardzo prosty sposób. 

Jako przykład mam dla Was przygotowaną wersję z nazwami zwierzaków gospodarskich, ale oczywiście możecie w niej umieszczać słownictwo z każdego tematu, czy też zagadnienia/ćwiczenia gramatyczne np. czasowniki nieregularne. Myślę, że wersja online spodoba się uczniom, bo wprowadza coś nowego do lekcji, a poza tym posiada element współzawodnictwa.




Jak grać?

Wchodzimy pod link: KLIKNIJ TUTAJ

Aby zakręcić kołem, wystarczy na nim kliknąć. Słówko, które zostanie wylosowane to zadanie dla naszych uczniów. I teraz najważniejszy element, ponieważ musimy zdecydować jaka forma gry będzie odpowiednia do poziomu naszych uczniów i dostosować do tego trudność zadania. 

Kilka propozycji:

* losowanie i zwykłe tłumaczenie - dobre, gdy chcemy szybko zagrać (wtedy warto wprowadzić np. połowę słów po polsku, połowę po angielsku)

* poprawianie błędów - wprowadzamy wyrazy z błędami w pisowni/brakującymi literami - osoba/drużyna poprawia słowo

* układanie wyrazów z rozsypanki literowej - musimy wprowadzić słowa w formie takiej rozsypanki, najlepiej wielkimi literami ze spacjami, aby było bardziej czytelnie

* układanie zdania - osoba/drużyna, która wylosuje dane słowo musi ułożyć poprawnie gramatyczne zdanie z wylosowanym słowem np. A cat has got four legs. / A dog is barking. itp.

Jakie są plusy gry?

* myślę, że największym plusem jest tutaj prostota gry, która oferuje nam - nauczycielom, wprowadzanie dowolnego materiału, który właśnie omawiamy z uczniami i chcemy powtórzyć

* uczniowie mogą grać w nią w domu - wystarczy podać im link, nie są tam wymagane żadne rejestracje itp.

* nie trzeba wiele, aby ją przygotować wystarczy kilka minut na wprowadzenie słówek/zwrotów/czasowników, więc można sobie zaoszczędzić czasu na wycinankach, malowankach i wyklejankach (myślę, że nauczyciele szkoły podstawowej wiedzą o czym mówię)

* możecie ją zadać jako homework :D ach już widzę tę reakcję dzieci na hasło: pani na zadanie domowe kazała grać na komputerze ;)

I jak Wam się podoba takie urozmaicenie lekcji? Często korzystacie z gier interaktywnych na zajęciach? Podzielcie się ciekawymi linkami jeśli macie swoje ulubione strony tego typu!






czwartek, 6 sierpnia 2015

Biblioteczka zapalonego anglisty: "Let's Visit The United States"



Niedawno nakładem wydawnictwa Polonsky ukazała się nowa pozycja autorstwa Romana Ociepy pt. "Let's Visit The United States" przeznaczona dla uczniów na poziomie B1/B2. Jest to kolejna książka w serii "Let's Visit" po "Let's Visit Ireland".  Co tym razem autor nam zaproponował?


Już na pierwszy rzut oka książka robi bardzo dobrze wrażenie - naprawdę ładna okładka i przejrzystość graficzna to spory atut, a różne cuda zdarzało mi się widywałać. Brawo dla wydawcy, bo pod tym kątem wszystko zostało zapięte na ostatni guzik. I tyczy się to nie tylko okładki. Równie przejrzysty jest środek, a rozłożenie graficzne tekstów i zadań przemyślane. Pozycja wizualnie cieszy oko i zadowala nawet taką wybredną estetkę jak ja. Co więcej, całość wydano na naprawdę dobrej jakości papierze, który przy sporządzaniu kopii (wszak książka stanowi źródło materiałów do kopiowania) nie ulegnie szybko zniszczeniu. Kolejna rzecz na plus. Pomyślano również o tym, aby proces kserowania był łatwy i przyjemny, dlatego książeczka nie jest zszyta, lecz zbindowana, tak jak widać na zdjęciu:



A co z treścią? W środku czeka na nas 15 rozdziałów poświęconych takim zagadnieniom jak: geografia, zwierzęta i rośliny, symbole, ludzie, historia, poeci i pisarze, sporty, Nowy Jork, prezydenci, wynalazcy, ikony kultury, jedzenie, muzyka, samochody i telewizja. Znajdziemy więc w "Let's Visit..." spory przekrój wiedzy na temat Stanów Zjednoczonych. Jak wygląda przykładowy rozdział możecie zobaczyć tutaj: DOWNLOAD




Jeśli chodzi o umiejętności językowe, to z "Let's Visit..." przećwiczymy je wszystkie. Każdy unit otwiera zestaw pytań na temat z nim związany - "Let's see what you know". Następnie znajduje się czytanka z ćwiczeniem na słownictwo, a także mały bonus w postaci "Key facts", które umieszczono u dołu strony. Coś co należy wiedzieć na dany temat, ale nie zawsze się o tym wie. Taka mała rzecz, a cieszy. Oprócz zadań związanych z rozumieniem tekstu, słowotwórstwem czy kolokacjami znajdziemy również pakiet cennych porad odnoszących się do czytania cyfr i liczb, które pojawiły się w tekście ("How to read numbers"). Mogą być to zatem porady jak należy odczytywać daty w języku angielskim, jak podawać długość, wysokość, wagę, prędkość i całe multum innych cennych wskazówek. Jeśli Twoi uczniowie mają z tym problemy, autor zebrał dla nich wszystko w jednym miejscu. Jednym zdaniem: Po co się samemu męczyć, Roman Ociepa Cię wyręczy - to tak parafrazując pewną reklamę :-) 




Oczywiście nie zabrakło również ćwiczeń pomagających w rozwoju praktycznej umiejętności jaką jest pisanie. I do tego również znajdziemy tzw. "Writing hints". Ale to nie wszystko. W każdym rozdziale mamy również listening. Wszystkie teksty czyta Russel Preston. Tak wygląda płytka załączona do książki:



















A ponieważ nie samą nauką regułek i faktów żyje uczeń, otrzymujemy jeszcze "Fun corner" z przeróżnymi zabawami umilającymi naukę (krzyżówki, wykreślanki, podpisywanie ilustracji itp.). Na koniec każdego belfra uraduje zestaw pytań podsumowujących lekcję czyli "What do you remember?".

Ze swojej strony zachęcam do przyjrzenia się książce, myślę, że praca z nią będzie przyjemnością, a odkryje przed naszymi uczniami niejedną ciekawostkę na temat Stanów Zjednoczonych. Mnie już się bardzo spodobała i zamierzam z niej korzystać. Jeśli macie tę pozycję lub inne z tej serii w swojej biblioteczce podzielcie się wrażeniami w komentarzu! :-)


Informacje ze strony wydawcy:

Format:  A4 / 210 x 297 mm
Ilość stron: 72
Wydanie: 1
Rok wydania: 2015
cena: 79 zł

OFERTA WYDAWNICTWA POLONSKY: KLIK


środa, 24 czerwca 2015

Co robi Brytyjczyk na wakacjach?

Zapewne wielu z Was nie mogło doczekać się wakacji! Muszę przyznać, że i ja wypatrywałam ich z utęsknieniem, ponieważ lato to moja ulubiona pora roku. W zasadzie mogłyby dla mnie nie istnieć pozostałe :D Nie przeszkadzają mi nawet upały :) A propos wakacji, to czy wiecie jak spędzają je Brytyjczycy? Poniżej znajdziecie wypowiedzi kilku mieszkańców Wysp, którzy zdradzają nam jak wyglądają ich letnie wakacje. Wpis powstał w ramach akcji "W 80 blogów dookoła świata", nie zapomnijcie więc zajrzeć i na inne blogi, których spis znajdziecie na końcu postu. Jak spędzają wakacje mieszkańcy kraju X? Sama jestem ciekawa jak temat wakacji ugryźli pozostali blogerzy!



 Alan, 49, computer programmer:

I'm a working man, so I have no fixed summer holidays. I will take a week at most. I go to the seaside in  Kent or to Yorkshire. I will visit museums, castles, go for walks in the country or go to the beach. I go with my family. My favourite place to go is Yorkshire. Yorkshire is my home. It is where I was raised. I am from the city of York, which is a very beautiful city. I never travel abroad.

John, 27, student:

My summer holidays usually last only about a week or so. I usually spend them visiting friends in the Netherlands or Norway. I like sitting around playing computer games together, going for walks in the countryside/by the sea. My favourite place is probably a beach where I can swim (because I love being in the water), laze around in the warm sunshine (because it's all relaxing and lovely), build a sand castle (because I'm basically a big child), and maybe climb on the rocks and look for crabs and things (because looking at wildlife is great).

Silver, 24, works in a marketing department:

My summer holidays last at least 1 month and I spend them outside of UK (travel around the world). I travel alone cause my friends don't have time to travel so much. I learn about culture, meet local people. Enjoy the amazing nature and history... and of course eat lots of amazing food. My favourite place to go is Thailand - Krabi Ao Nang, it has beautiful beaches, islands... food there is lovely and local people are so laid back and friendly. Every time I go there im relaxed no stress , weather is always sunny makes people smile.

Mert, 20, a gap year student:

I'm planning to go to Bulgaria on 11th of July from London. I will be in Bulgaria for 35 days. I'm a gap year student so my summer holiday can be really long and I do not have any time limitation. Generally I go to Bulgaria because that's where my family comes from. Other than that, I do travel to Greece and Turkey as well. They are just 3-4 hours drive away and such an amazing locations. I pretty much party every night and during the day I just sip my beer next to a swimming pool. Sometimes we go for fishing but almost every evening we party. I spend few evenings with my family by having a family dinners at restaurants. Generally I'm with my cousins and friends. My favourite destination is city of Sunny Beach in Bulgaria. An amazing city with unbelievable nightlife. It's really attractive for a foreigner like me because British pounds is quite strong compared to Bulgarian leva. So we can pretty much afford everything at Sunny Beach.

Storm, 35, physiotherapist:

My summer holidays are 21 days. I usually go abroad to explore and experience different cultures. I spend my holidays with family and friends. My favourite destination is Canada because of the scenery and vast country. I visit Bannff springs hotel, go to Vancouver and sight see each visit.


Dave, 60, retired:

I used to go abroad on holiday with my wife at least once a year, but now I don't work we have bought a holiday apartment on the east coast of England and go there whenever we can. We take our dog with us as it is only 2 hours away and so my time is spent walking on the beach with my dog, walking into town to see the attractions, or just sitting around reading.Sometimes we go alone, but often friends and family join us there when we go. Obviously this is now my favourite holiday destination.

Rio, 33, accountant:

My summer holidays - usually 2 weeks or less :p
I spend them anywhere... I'd like to do it in more interesting places of my own choice, to really know a place, to do some research and then visit but these days its with family, so usually resorts – Europe. My favourite destination - not sure yet .. maybe Dubai but I could say Spain.

James, 44, estate agent:

I normally have a week holiday at Easter then a two week in august or the other way around. I like to vary where I go. Recent trips have been in to USA, France, Cuba, UK, Spain, Turkey and Italy.I like to sit by the pool, swim in the sea, visit historic sites, walk in the countryside, visit leisure arks, museums, go shopping and visit restaurants! I always go with my family. I have a wife and three children. We sometimes also have extended family accompany us. I don't have a particular favourite destination. Lots of places give me a buzz! California was charming but very modern whilst france is adorable. I like Greece and Italy for the history, Barbados for the beach and UK holidays for the convenience. I have thought seriously about visiting Poland especially the ancient forest in the east. Some of older cities too. There are cheap flights from here to Poland so I should try it!

Craig, 37, prison officer:

Normally 2 weeks in the summer is the longest we get off.  I prefer to visit a city or cities where there are things to see as opposed to beaches and sea. I love going to Germany and Eastern Europe especially. Poland included, its great to experience different foods, drinks, meet different people. Its like most people who go to Spain and Greece from here, and when you get there you find you are surrounded by people from your own home country, I think that's  boring and pointless. I like to visit museums, see sights and historical places. I also like to just watch people going about their daily business, just sitting having a beer or a coffee while people hurry around.  I'd quite happily go abroad on my own, I'd have no problem finding people to speak to as I like meeting people from different places. But normally it's easier to go abroad with family, in my case my girlfriend (she has suffered me for 10 years now haha). I've never been out of Europe before but I've been to maybe 28 countries in Europe itself. I'd have to say Germany would be my favourite, despite what people say I find Germans to be extremely friendly people (particularly towards us Scots). Berlin is a truly fantastic city with so much to see and do there. Prague is also an awesome city, as is Barcelona. Honestly, I could go on and on, I liked Vilnius, Poznan seemed great too. Aww its so difficult to pick the best really. 

Brian, 60, retired teacher:

I am over 60 and as I have retired holidays can be taken at any tie of the year and as it is usually cheaper to holiday out of the main season, that is what we normally do - so this year we are taking a 10 day holiday to Spain (by air to Madrid for 2 nights then by train to Malaga) starting next Sunday 21st June, and a 16 day coach holiday in September across France right down to the 'heel' of Italy. Our holidays vary; when we go to the south of Spain it is for the sunshine, but most holidays are to explore the regions we go to or pass through. We also like to meet people and talk with them. When our four children were small I had a 7 seater minibus and we used to tour mainly in France, But we also took them on the English canal where we were able to hire narrow boats. This is an amazingly slow means of transport and we often completed only 150 kilometres in a week, but the children enjoyed opening the locks and bridges. Now they have left home I and my wife travel together. Our means of transport also varies. We often take the car (now a smaller one!) on the ferry or tunnel across to France and drive onwards. I have driven to the south of France, Spain, Italy and Austria amongst other destinations.  We often fly to our destination and have recently gone to Malaga and Hamburg. Occasionally we take the train and last year made our way in stages to Sorrento by train and then flew home after the holiday. We used Sorrento as a base to visit Pompeii and Herculaneum. Sometimes we choose a coach holiday as everything is organised and we have visited Belgium, Austria, Switzerland and Italy. We have also visited St Petersburg (the Russian one!) and India, flying to Delhi and then by train (a beautiful 'toy train') to Shimla. As for a favourite destination, it is almost impossible to say as we have visited so many different and widely differing places. Essentially, I would say my favourite place is Paris which we have visited many times, but St Petersburg is stunning and Shimla, unforgettable. Sorrento has also some happy memories especially travelling on the local trains. Nice, Marseille, Bordeaux and Angouleme are some of our favourite places in France. I could go on!! Finally I would like to add that we do actually visit places in Britain, usually on coach holidays but sometimes we take the train or I drive. Before retiring we took only one main holiday a year, but since retiring...!





Czyje wakacje uważacie za najciekawsze? Z kim byście się zamienili? 


Francja:
Francuskie i inne notatki Niki - Francuzi na wakacjach

Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim :

Gruzja:
Gruzja okiem nieobiektywnym - Wakacje po gruzińsku  

Hiszpania:
Hiszpański na luzie - Co Hiszpanie robią w lecie? Bycze rozrywki


Niemcy:

Niemiecka Sofa - Niemieckie wakacje w idiomach

Językowy Precel - Niemieckie wakacje

Norwegia:
Pat i Norway - Jak Norwegowie spędzają wakacje: http://patinorway.blogspot.com/2015/06/182-jak-norwegowie-spedzaja-wakacje.html

Rosja:
Rosyjskie Śniadanie

Stany Zjednoczone:


Szwecja:
 Szwecjoblog: Jak Szwedzi spędzają wakacje - http://szwecjoblog.pl/2015/06/jak-szwedzi-spedzaja-wakacje-w-80.html 

Wielka Brytania: 
Angielski c2 - Wakacje Brytyjczyków - dawniej i dziś - http://angielskic2.pl/?p=1209





wtorek, 23 czerwca 2015

Język angielski - dyplom

Przed nami koniec roku, a zatem czas, gdy rozdajemy różne dyplomy za udział w kursach, czy też w konkursach. Przygotowałam dla Was wzór, który mam nadzieję się Wam spodoba i przyda. Dajcie znać w komentarzu jeśli go wykorzystacie. Będzie mi miło dowiedzieć się, że poszedł w świat! :-)


WERSJA KONKURSOWA (Jury):




DRUGA WERSJA:





WERSJE ANGIELSKIE:












Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...